|
wtorek, 16 grudnia 2008
Hobby
Ludzie potrafią mieć dziwne hobby. Nietrudno zrozumieć dzieci: http://apolinarypolek.blox.pl/2008/12/Weze-w-terrarium-a-weze-elastyczne.html Ale dorośli? Dlaczego dorośli czasami potrafią być tak mało inteligentni? Często nie widzą szkodliwości swojego postępowania. Nie widzą, że co dla nich jest tylko hobby, dla innych może oznaczać krzywdę. Zastnawia mnie chociażby fakt, że moda na trzymanie różnych egzotycznych bestii przyszła do nas z zachodu.
Jak wiele innych głupot. Na przykład brutalne gry komputerowe. Rozwalanie innym głów, żoładków, odcinanie kończynto taka świetna zabawa. Rozumiem - to są tylko gry. Ale kto zagwaruntuje, że nie ma to żadnego wpływu na psychikę tych osób które grają? Nawet jeśli nie ma bezpośredniego wpływu na ich własne zachowanie, to czy nie znieczula ich na okrucieństwa które istnieją w tym świecie?
poniedziałek, 24 listopada 2008
Dawno nigdzie nie byliśmy
To zabrzmi trochę smutnie. Ale takie z nas podróżniczki a już z pół roku nigdzie nie byliśmy. Ostatnio w NL, i to pół roku temu. Na dodatek w celach pół-wakacyjnych a pół-biznesowych.
Było to kilka dni w czerwcu. Na tulipany za późno (a bu), a wygrzewać się w Holandii też za bardzo nie ma co. Zwiedziliśmy za to wał łączący dwa cyple na zatoką jakąś-tam-holenderską. Zwiedziliśmy to może i dużo powiedziane. Przejechaliśmy się autem po stradzie, która prowadzi przez wał. Kilkadziesiąt kilometrów. Ciekawa rzecz. Jak można wrzucić taką olbrzymią ilość ziemi do morza? Aż trudno nie przypomnieć sobie w takim momencie powiedzenie, że "Bóg stworzył świat, ale Holandię stworzyli Holendrzy". Może niewiele w tym prawdy, ale trudno nie podziwać pracy, którą włożyli (i wkładają na codzień nadal!) Holendrzy w rozbudowę swojego państewka. Każdy ogródek niesamowicie zadbany i wszyscy coś kombinują. Niewielkie "domowe" firmy, duże przedsiębiorstwa. Holandia to właściwie jedna wielka fabryka. Doskonale naoliwiona i wypluwająca produkty skupowane przez pół Europy, a pewnie i dalej. Właśnie to mi zaimponowało w Niderlandach. |
|